-Metr na leżak będzie za mało- odparła pani w sklepie z tkaninami dość stanowczo
-To na poduszkę- odparłam trochę rozbawiona jej reakcją.
-Ale proszę pani, to jest leżakowe- zaakcentowała ostatnie słowo.
-Aaaa...-w końcu nie wiedziałam, czy mi sprzeda, czy czeka, aż zrozumiem swój błąd i wezmę odpowiednią długość na leżak . Zabrałam metr kolorowych pasków do domu, ale czułam, że wrócę po więcej na mały obrus. Tylko martwiłam się czy postępuję właściwie?
Czy leżakowe na pewno może leżeć na stole?
I choć to "nieetyczne", u mnie często zdarza się, że ubraniowe jest pościelowym, leżakowe - zasłonowym, firankowe - obrusowym, a ręcznikowe - pościelowym.
