Już jakiś czas temu dostałam zlecenie, żeby wypatrzeć jakąś wiklinę na ziółka. Koleżance w lutym sypnęło się za dużo nasionek, do tego jeszcze wszystkie zapragnęły wykiełkować, no i ma dziewczyna kłopot, bo panoszą się po całym tarasie w pojedynczych doniczkach i w coś by je wypadało upchnąć. Tradycyjne donice i kosze były zbyt głębokie i stanęło w końcu na wiklinowym psim legowisku. Chciałam tylko zaznaczyć, że w akcji tej nie ucierpiał żaden pies, legowiska były niezamieszkałe, nabyte drogą kupna poprzedzonego zażartym targowaniem, na rynku ze starociami czyt. rupieciami
.Oto prezentacja owych koszyków przed i po, a nawet w trakcie.
najpierw kąpiel i suszenie
następnie podkład farbą akrylową, kolor dobierałam sama, szczególnie ten biały;)
po wyschnięciu, metodą suchego pędzla rozjaśniłam białą , a jeszcze wcześniej, na kosz biały nałożyłam trochę brązu
i na koniec akcent niebieski z pałąkiem.
Właściwie to nie pytałam M. jakie to zioła... ale nawet jeśli to tymianek i bazylia, mam nadzieję, że będą wyglądały w swoich nowych legowiskach świetnie.
.
To blog pełen przedmiotów zrobionych przeze mnie. Mam różne skłonności i słabości, ale najwiekszą do starych drewnianych mebli, do roślin, których nigdy dość w donicach, do niepowtarzalnej biżuterii robionej ręcznie, w technikach juz czesto zapomnianych, do fotografii, szczególnie tej makro, na której wszystko jest zupełnie inne i fascynujące.
Strony
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty. Pokaż wszystkie posty
piątek, 13 lipca 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)