
Trochę się tego obawiałam, bo czułam, że tworzenie tych małych kwadracików jest pochłaniające i czaso-żerne, ale też przyjemnie odstresowujące. To co lubię, to zabawa kolorem w trakcie ich tworzenia. Łączenie, często przypadkowe, różnych barw bywa odkrywcze. Zaczęłam ich ,,produkcję" choć tak do końca jeszcze nie wiem w co je połączę. Na razie dobrze się bawię. To trochę głupie, ale mnie, te splątane słupkami, półsłupkami kawałki kolorowej włóczki... hipnotyzują. Jest w nich jakaś magia, może związana z dzieciństwem? Kiedy to być może moja babcia pod wpływem wspomnień z dzieciństwa swojej babci, zaczęła robić z nich kocyki, poduszki, abym ja kiedyś patrząc na jej dzieło, zrobiła kiedyś swoje, by przypomniało mojej córce, za czas jakiś, że pora się za nie zabrać.